Ambicja rodziców, a pasja dziecka

4.9
(58)

Czy zawsze pasja dziecka jest równoważna z ambicją rodziców? To pytanie zadaje sobie pewnie bardzo dużo opiekunów, którzy chcą zapewnić jak najlepszą przyszłość swoim pociechom. Taką wizję często widzą w zdobyciu prestiżowego i bardzo dobrze płatnego zawodu. Czy w tych przemyśleniach jest miejsce na dziecko i jego pasje? Czy bierzemy pod uwagę to, co go interesuje i to, czym chciałby się zająć w przyszłości?
Rodzice co chwila zapisują dziecko na jakieś zajęcia dodatkowe, które mają na celu wszechstronny rozwój pociechy. Nie twierdzimy, że jest to coś złego wręcz przeciwnie, jest to super pomysł tylko pod kilkoma warunkami. Jednym z takich kryteriów jest to, aby dziecko było zadowolone. To właśnie jemu takie zajęcia mają przede wszystkim sprawiać przyjemność, a nie rodzicom. Jeśli dziecko wróci z zajęć raz czy dwa razy przygnębiony to nie oznacza, że mu się nie podobają. Jeśli takie sytuacji powtarzają się co chwila, to jest już jakiś znak, aby porozmawiać z maluchem na temat uczestnictwa w tych warsztatach. Drugim uwarunkowaniem jest to, aby tych ćwiczeń nie było za dużo, ponieważ może dojść do tego, że maluch może się po prostu zniechęcić. A co za tym idzie udział w takich zajęciach może skończyć się udręką, od której dziecko będzie uciekać. Ważne jest to, aby nasza pociecha miała czas również na zabawę, relaks, wypoczynek i nudę. Dajmy jej czas wolny. Dziecko ma ograniczoną ilość energii tak jak każdy człowiek, więc starajmy się, aby nie była ona spożytkowana wyłącznie na naukę. Przeciążenie psychiczne i fizyczne może odbić się na jego zdrowiu. Każde dziecko jest inne. Jedne radzą sobie dobrze z porażką lub natłokiem dziecięcych spraw, a drugie mogą zamknąć się w sobie, co może doprowadzić do różnych chorób np. depresji. Rada dla Was róbmy wszystko dla dobra dziecka, ale z umiarem!
            Ambicja rodziców często nie bierze pod uwagę możliwości i pasji dziecka. Maluch ma wrażenie, że opiekunowie wymagają od niego za dużo. I dochodzi do takich sytuacji, że rodzice są zadowoleni, kiedy inwestują w swoje dziecko, a ono po prostu nie umie się im przeciwstawić i robi to, co oni mu nakażą. Czy to dobry sposób? Czy nie lepiej byłoby, aby maluch miał do rodziców pełne zaufanie i nie bał się powiedzieć im o wszystkich sprawach, które spędzają mu sen z powiek? A co w przypadku, kiedy dziecko ma inny plan na życie zawodowe niż rodzice? Odpowiedź na to pytanie jest trudne zarówno dla rodziców, jak i ich pociechy. Lepiej jest, jak opiekunowie nie będą narzucać swoich pomysłów dziecku. Pamiętajmy, że każdy jest kowalem własnego losu. Ważne jest, aby być szczęśliwym i kochać to, co się robi.
            W dorosłym życiu taka osoba, która w dzieciństwie była przeciążona nawałem zajęć i za którą zawsze decydowali rodzice, może mieć problem z:
nawiązywaniem kontaktów z innymi ludźmi
akceptowaniem samego siebie
samodzielnym podejmowaniem decyzji
organizacją czasu wolnego.
            Kończąc już, nasz temat zadajemy ostatnie pytanie do przemyślenia: Czy ważniejsze jest dobro własnego dziecka, czy niespełnione nasze ambicje?

Jak oceniasz nasz artykuł?

4.9 / 5. 58

Dodaj komentarz